W Lipowie znowu nie jest bezpiecznie

Coś się stało, ale nikt nie pamięta

Katarzyna Puzyńska oddaje do rąk czytelników kolejny tom dochodzeń aspiranta Daniela Podgórskiego. Tym razem w okolicach Lipowa będą do rozwiązania aż dwie, pozornie niezwiązane ze sobą sprawy. Martwiec. Lipowo. Tom 13 (https://www.taniaksiazka.pl/martwiec-katarzyna-puzynska-p-1531060.html) nakaże funkcjonariuszom rozpatrzenie spraw z przeszłości, a także uważne przyjrzenie się nowej, w której problemem staje się amnezja jedynego świadka.

Z Lipowa wyjeżdża autokar pełen turystów. Żadne z nich nie dociera jednak na zasłużony wypoczynek. Pojazd, wraz z pasażerami i kierowcą zdaje się niknąć z powierzchni ziemi. Po kilku tygodniach powraca jedna z pasażerek. Nie jest do końca pewna, dlaczego wybrała tę destynację, ale jest przekonana, że właśnie tu jest jej dom. Poza tym niczego ani nikogo nie pamięta. Podgórski decyduje się na zbadania okolicy, coraz silniej zawężając teren do pobliskiego, rozłożystego lasu. Tym razem będzie pracował z Mari Carmen Sikorą, której podejście do wykonywania obowiązków zawodowych będzie nie tylko nie po linii działania bohatera, będzie mu wręcz przeszkadzało. Do tego stopnia, że zacznie się zastanawiać, czy kobieta nie ma czegoś wspólnego z zaginięciem mieszkańców.

Szalona czy niekoniecznie?


Jedna z kobiet, żyjących na wsi nieopodal Lipowa, od roku stara się zwrócić uwagę funkcjonariuszy na tajemniczą śmierć swojego syna, której była świadkiem. Historia wydaje się nieprawdopodobna – ktoś na jej oczach odciął chłopakowi głowę, a później zabrał ją ze sobą. Dokładnie rok później znika jej córka, pasażerka wspomnianego autokaru. Podgórski widzi w tym pewne koneksje, Mari Carmen wręcz przeciwnie, uważa kobietę za wariatkę. Napięcie między śledczymi w pewnym momencie przybierze niezdrowy charakter i może wpłynąć na śledztwo.

Autorka w doskonały sposób utrzymała suspens w powieści. Pozwala zbierać tropy, ale nie zapomina o tym, by całkowicie zmylić szyki śledczych. Sprawa zaginionego pojazdu wydaje się na pierwszy rzut oka niemożliwa do rozwiązania. Podgórski wybierze drogę, która również nie nosi znamion powodzenia. Fani serii doskonale wiedzą, że świetnie sobie z tym poradzi. Jeśli ktoś rozpoczyna swoją przygodę z kryminałami autorki, może się nie obawiać, że nie zna poprzednich części. Wszystkie istotne wątki są nienachalnie, subtelnie wplecione w historię. Rozwiązanie zagadki, a właściwie dwóch, jest nieoczywiste i z pewnością przyniesie dużo satysfakcji miłośnikom tego rodzaju literatury. Interakcja między bohaterami zasługuje na szczególną uwagę.

 

 

Dwie sprawy, zero tropów

Trudniej niż kiedykolwiek

Katarzyna Puzyńska powraca z książką, należącą do serii Lipowo. To już trzynasta odsłona pracy policjanta śledczego, aspiranta Daniela Podgórskiego, który tym razem będzie musiał zmierzyć się z dwoma sprawami, w dodatku praktycznie niemożliwymi do rozwiązania. Martwiec. Lipowo. Tom 13 opowie historię o amnezji, tajemniczych zaginięciach, złej współpracy oraz pozorach, które zawsze, ale to zawsze mylą.

Pewna kobieta, która mieszka we wsi nieopodal Lipowa od kilku lat uznawana jest za wariatkę i osobę skłonną do konfabulacji. Czara przeleje się w momencie, gdy zaginie jej starszy syn, a ona opowie niewiarygodną historię o tym, że była świadkiem jego morderstwa, a ze strachu nie mogła się ruszyć. Rzekomy oprawca odciął mu głowę, a potem zabrał ją ze sobą jako swoiste trofeum. Ciało nie zostało odnalezione. Nikt nie wierzy w jej wersję wydarzeń, wszyscy są przekonani, że młody człowiek po prostu uciekł od zaborczej matki. Pewnego dnia, zupełnie przez przypadek, zostaje znaleziona w pobliskim lesie czaszka. Badania wskażą, że będzie należała do syna kobiety. Dokładnie rok po zdarzeniu, w kolejnych tajemniczych okolicznościach, zaginie jej córka.

Bez śladu, a to nie jest łatwe

Z Lipowa wyjedzie autobus pełen pasażerów. Oni, kierowca z innej miejscowości, a nawet pojazd, po prostu rozpłyną się w powietrzu. Jako że jedną z pasażerek była córka wspomnianej kobiety, Podgórski zaczyna łączyć dwie sprawy ze sobą. Mari Carmen Sikora, jego nowa partnerka, służbistka, nie chce nawet wierzyć, że między sprawami zachodzi jakaś koneksja. Po kilku tygodniach powraca kobieta, która była jedną z pasażerek. Wydawałoby się, że jest to zbawienie dla całego śledztwa. Nic bardziej mylnego, bohaterka nie pamięta nic od momentu wejścia do pojazdu.

Podgórski nie będzie miał łatwo, ponieważ z każdej strony jego śledztwa są utrudniane. A to przez Mari Carmen, a to dziwnie zachowującą się matkę, która straciła dwójkę dzieci. W dodatku rozpoczyna się miejscowy ostracyzm w stosunku do niej. Czas płynie, tropów nie przybywa, więc bohater postanawia podjąć niekonwencjonalne działania w celu rozwikłania sprawy. Fani serii wiedzą, że Podgórski nigdy się nie poddaje. Tym razem będzie próbował połączyć ze sobą dwie rzeczy, które nie miałby by racji bytu. Zostanie wywiedziony w pole, nawet przez samego siebie. Ale kiedy spojrzy na sprawę z dystansu nagle zacznie brnąć w rozwiązanie, którego czytelnik za żadne skarby nie mógł się spodziewać